Przy okazji tekstu o pustoszejącym centrum miasta pojawiły się konkretne propozycje od czytelników - powrotu targowiska na plac przy ratuszu. I wygląda na to, że temat wcale nie jest od czapy.
Zobacz również: 12:12 - 17 listopada 2025
Kupcy kręcili nosem już na starcie
Kiedy nowe targowisko otwierano, nie wszyscy byli zachwyceni. Delikatnie mówiąc. Kupcy narzekali na lokalizację, warunki i to, że "jakoś to nie gra" .
Dziś można powiedzieć, że ich wypowiedzi mogły być bardzo celne.
- Czas pokaże, czy to będzie dobre czy złe miejsce. Nam się wydaje, że to będzie jednak zła zmiana. Zmieni się przepływ ludzi w poprzednim miejscu. Stracą na tym osoby, które mają tam lokale. Powinno się zrobić to w cywilizowany sposób. Pierwsze wrażenie jest takie jakby to był dworzec z epoki wczesnego Gierka - skomentował wówczas jeden z przedstawicieli kupców.
Z biegiem czasu targowisko stało się kosztownym utrzymankiem miasta. Już nie raz informowaliśmy, że wpływy z opłaty targowej nie wystarczają nawet na pokrycie kosztów jego utrzymania.
Zobacz również: 11:00 - 26 października 2017
Rozstrzygnięty kilka dni temu przetarg wskazuje, że w przyszłym roku koszt jego "obsługi" będzie kosztował 70 800 zł brutto.
Już potrzebna rewitalizacja?
Obiekt jest w coraz gorszym stanie technicznym i już wymaga rewitalizacji. A to oznacza, że kolejne dziesiątki, a może nawet setki tysięcy złotych, popłyną na jego ratowanie.
W 2025 roku ratusz już trzykrotnie (jak się okazało -bezskutecznie) chciał rozstrzygnąć przetarg na opracowanie projektu rewitalizacji targowiska miejskiego w Lubartowie.
I tu pojawia się zdroworozsądkowe pytanie: czy jest sens ładować kolejne pieniądze w miejsce, które od 15 lat nie spełnia swojej funkcji tak dobrze, jak każdy by chciał?
A może... wrócić do centrum?
W komentarzach pod artykułem o wymierającym centrum pojawił się pomysł powrotu handlu do centrum miasta. Nie w formie powrotu do kramów jak z PRL-u i "obozu tatarskiego", tylko w formie estetycznej i funkcjonalnej - drewnianych budek podobnych do tych z jarmarków świątecznych.
Co ciekawe, taki pomysł już kiedyś padł - w Budżecie Obywatelskim w 2017 roku. Wtedy nie wypalił, ale dziś? Dziś wydaje się trafiać w nastroje wielu mieszkańców.
Wyobraźmy to sobie: estetyczne, jednolite budki handlowe, ład rozplanowany jak człowiek, ruch pieszy, korzyść dla okolicznych klepów i gastronomii. Do tego zero dodatkowej betonozy i mądre wykorzystanie przestrzeni, która na co dzień leży odłogiem.
I najważniejsze: zamiast wydawać pieniądze na remont obiektu, który nie zdaje egzaminu, można zainwestować w coś, co ma szansę realnie ożywić centrum.
Czy to dobry moment na odważną decyzję?
Lubartów stoi dziś przed wyborem: dalej reanimować obecne targowisko, pompując w nie pieniądze jak w nieszczelny materac, albo - pomyśleć o nowej formule handlu i odważnie wrócić z nim tam gdzie chcieliby tego mieszkańcy. Na razie wydaje się jednak, że radni i obecne władze miasta są uparci w tym, by to targowisko działało przy ul. Kościuszki.
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.