Jeśli chcesz, żeby takie treści powstawały, pomóż im dotrzeć dalej – skomentuj, udostępnij, podeślij znajomym.
Dlaczego centrum pustoszeje?
Lubartów nie jest wyjątkiem. Ten sam scenariusz rozgrywa się w wielu małych i średnich miastach w całej Polsce. I choć każdy przypadek ma swoje lokalne uwarunkowania, pewne mechanizmy powtarzają się w większości z nich.
Dla wygody uciekamy do galerii i parków handlowych
Duży parking, dostępna toaleta i różnorodna oferta w jednym miejscu to coś, z czym trudno konkurować małym sklepom przy ulicy. Klienci nie chcą krążyć po centrum z wizją polowania na wolne miejsce parkingowe i pokonywać dużych odległości pomiędzy kolejnymi sklepami.
W wielu miejscowościach właściciele lokali w centrach czasami zatrzymali się mentalnie na czasach, gdy byle kiosk miał kolejkę jak za komuny. A realia są takie, że mały przedsiębiorca musi się zmagać nie tylko z rosnącymi kosztami pracy, ale też gigantycznymi rachunkami za media. Dla wielu z nich uzbieranie kolejnych kilku tysięcy zł na czynsz bywa nierealne.
Błędne koło pustych witryn
Im mniej sklepów - tym mniej ludzi pojawia się w okolicy na zakupach. Im mniej ludzi chodzi piechotą - tym mniej klientów "z przypadku". Im mniej klientów - tym szybciej zamyka się kolejny sklep.
Nie bez znaczenia jest też zmiana nawyków klientów. Zakupy przez internet zjadły część handlu detalicznego, a do automatów paczkowych mamy często bliżej niż do sklepu.
Co można zrobić, by odwrócić ten trend?
Jest kilka kierunków, które inne miasta już testowały - i część z nich działa. Jednym z działań jest obniżenie czynszów w centrum. Brzmi banalnie, ale to często "pierwsza pomoc" dla drobnego biznesu. Mniejsze koszty to większa szansa, że nowi przedsiębiorcy zaryzykują otwarcie sklepu/usługi. W niektórych miastach samorządy dopłacają do czynszów lub obniżają stawki w lokalach komunalnych, by pobudzić handel.
Na wzór parkingów pod galeriami handlowymi mogą działać też strefy płatnego parkowania z darmowymi 60-90 minutami. To pomysł, który w wielu miejscach sprawdza się świetnie bo klient przyjeżdża do centrum bez stresu wiedząc, że bez większego problemu znajdzie miejsce parkingowe i nie zapłaci za parkowanie podczas szybkich zakupów.
Czy da się jeszcze uratować centrum?
Tak. Ale trzeba działać szybko, bo handel ma taką cechę, że gdy raz gdzieś odpłynie - powraca niechętnie. Puste lokale nie zapełnią się same, a ludzie nie zaczną nagle tłumnie spacerować, jeśli nie dostaną ku temu powodu.
Jak Wy widzicie przyszłość centrum Lubartowa? (analogicznie innych miejscowości w naszym powiecie) Macie pomysły lub inspiracje z innych miast by centrum odżyło?
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.