Kliknij obserwuj Lubartów24 na Google Wiadomości
Bóbr to zwierzę stroniące od ludzi, w ostatnich latach ich populacja znacznie się powiększyła, a nadgryzione drzewa przy rzekach można zobaczyć coraz częściej. Jeden z bobrów wędrując zapewne w poszukiwaniu nowego terytorium zawitał na podwórko Pani Marzeny mieszkającej przy ul. Szaniawskiego w Lubartowie.
Nie wiadomo ile podwórek odwiedził w swojej wędrówce, nie stronił jednak od podgryzania drzewek i podkopywania się pod ogrodzeniami. Po znalezieniu oczka wodnego u Pani Marzeny "zamieszkał" w nim.
Problem Pani Marzeny zaczął się dzień później (środa), gdy chciała się pozbyć niechcianego i niebezpiecznego gościa. Jak się okazało, nie ma w naszym mieście nikogo, kto zajmowałby się odławianiem takiej zwierzyny. Dopiero po kilku telefonach na policję oraz do Straży Ochrony Zwierząt do schwytania bobra oddelegowani zostali pracownicy pobliskiego schroniska.
Schwytanie gryzonia nie było jednak proste, zwierzę ukrywało się w oczku i rozważano wypompowanie wody, aby utrudnić mu ukrycie się. Pętlę służącą do odławiania bezpańskich psów udało się założyć dopiero wtedy, gdy zwierzę wypłynęło zaczerpnąć świeżego powietrza. Walczącego i wijącego się bobra z trudem udało się umieścić w klatce. Miał zostać wypuszczony z dala od Lubartowa.
Coś ciekawego dzieje się w Twojej okolicy? Daj nam znać! Napisz na redakcja@lubartow24.pl lub wyślij SMS/MMS na 505809552.
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.