Wodę przywożą taczką, w zbiornikach, od jednego z dalszych sąsiadów. Tak według radnego od trzech miesięcy radzi sobie rodzina z ul. Partyzanckiej w Michowie. Na jej działce stoi studzienka, do której podłączeni są sąsiedzi z obu stron. Najprościej byłoby wpiąć się w przyłącze wodociągowe sąsiadki, ale ona się na to nie zgadza. Sprawa trafiła na sesję rady gminy, gdzie urząd "rozłożył ręce".
Szybszy dostęp do lokalnych informacji!
Zainstaluj naszą aplikację i miej newsy zawsze pod ręką