Część tych śladów można łatwo zmyć, jednak inne pozostają na stałe. Różnica zależy głównie od tego, czy posadzka została odpowiednio zabezpieczona przed sezonem oraz jak jest utrzymywana w trakcie mrozów. Dlatego plan ochrony warto przygotować jeszcze jesienią - gdy beton jest suchy, a prace konserwacyjne wokół bram nie kolidują ze szczytem przedświątecznych dostaw.
Dlaczego sól szkodzi betonowi
Sam chlorek sodu nie rozpuszcza betonu bezpośrednio. Problem polega na tym, że roztwór soli wnika w pory wierzchniej warstwy posadzki, gdzie wielokrotnie zamarza i rozmarza w ciągu sezonu. Obecność soli znacząco nasila naprężenia wewnętrzne przy samej powierzchni - dlatego beton poddany działaniu solanki niszczeje znacznie szybciej niż ten mający kontakt wyłącznie z czystą wodą. Zjawisko to prowadzi do łuszczenia, czyli odpadania cienkich płatków materiału, co najczęściej zaczyna się na krawędziach dylatacji oraz w koleinach na torze ruchu pojazdów.
Drugi mechanizm działa wolniej, lecz sięga głębiej. Jony chlorkowe przenikają w głąb struktury posadzki, docierają do zbrojenia i drastycznie przyspieszają korozję. Choć proces trwa latami, po jego zapoczątkowaniu konieczna staje się kosztowna naprawa konstrukcyjna, a nie tylko zabieg powierzchniowy. Pierwszym ostrzegawczym sygnałem bywają rdzawe przebarwienia oraz drobne rysy biegnące wzdłuż prętów zbrojeniowych - pojawiające się zazwyczaj na rampach i w pasie przyjazdowym przy bramach.
Gdzie hala jest najbardziej narażona
W ogrzewanym wnętrzu beton nie przemarza, więc głównym kłopotem jest stojąca woda, osady soli i śliska powierzchnia. Roztwór wsiąka w miejsca, gdzie beton jest najbardziej chłonny, a po wyschnięciu zostawia sól w porach, gotową rozpuścić się przy kolejnym myciu. Inaczej wygląda to w strefach przejściowych, które zimą pracują najciężej:
- bramy i śluzy, gdzie ciepłe powietrze z hali spotyka się z mrozem, a woda z kół zamarza przy progu,
- rampy i doki załadunkowe, na które wjeżdża śnieg z naczep,
- nieogrzewane magazyny i wiaty, w których posadzka przechodzi pełne cykle zamarzania,
- dylatacje bez wypełnienia, które zbierają wodę jak rynna i odprowadzają ją w głąb płyty.
Co zrobić przed pierwszym mrozem
Jesień to ostatni moment na prace, które wymagają suchej posadzki. Najwięcej daje impregnacja, bo zmniejsza nasiąkliwość betonu i ogranicza ilość roztworu, który w ogóle może wejść w pory. Preparat musi jednak mieć w co wniknąć, więc na zabrudzonej albo pylącej powierzchni zabieg poprzedza gruntowne czyszczenie, a czasem szlifowanie.
Warto też obejrzeć dylatacje i ubytki. Otwarta szczelina przy bramie to bezpośrednia droga dla wody z solą, a wykruszona krawędź po jednym sezonie robi się dwa razy szersza. Koszt punktowego uzupełnienia dylatacji oraz naprawy krawędzi przed zimą jest nieporównywalnie niższy niż wydatki na wiosenną rekonstrukcję całego rozkruszonego pasa posadzki.
Jak utrzymywać posadzkę, kiedy zima już trwa
Najprostsza zasada brzmi: woda z solą nie powinna stać na betonie. Przy wjazdach sprawdzają się kratki i maty wycieraczkowe, które zatrzymują większość śniegu z kół i butów. Pozostałe zanieczyszczenia powinny być usuwane przy użyciu maszyn czyszcząco-zbierających z funkcją odsysania - tradycyjny mop jedynie rozprowadza zasolony roztwór po większej powierzchni.
Białego nalotu nie wolno usuwać na sucho. Ponieważ chlorek sodu dobrze rozpuszcza się w wodzie, najlepiej myć posadzkę wodą z łagodnym detergentem i od razu odsysać popłuczyny. Silnie kwaśne preparaty co prawda błyskawicznie rozpuszczają osad, ale trawią zarazem zaczyn cementowy, dlatego należy ich unikać.
Bezpieczeństwo pracy przy bramach
Mokra, zasolona posadzka stwarza ryzyko poślizgnięcia dla pracowników, a dla wózków widłowych oznacza dłuższą drogę hamowania. W strefach wjazdowych warto zimą wyznaczyć ciągi piesze z dala od torów wózków i częściej kontrolować stan nawierzchni. Wypolerowany, zamknięty beton zbiera mniej brudu, ale na mokro bywa bardziej śliski niż surowy, co trzeba uwzględnić przy doborze wykończenia. Przy środkach do mycia dobrze jest sprawdzić, czy po wyschnięciu nie zostawiają na betonie śliskiego filmu.
Przegląd po sezonie i co z nim zrobić
Wiosną dobrze jest przejść halę z listą: łuszczenia przy bramach, stan dylatacji, przebarwienia i miejsca, w których powierzchnia zrobiła się szorstka. Wczesne łuszczenie da się zwykle zeszlifować i zabezpieczyć ponownie, zanim sięgnie głębiej. Specjaliści z firm zajmujących się posadzkami przemysłowymi, takich jak PolerFloor, oceniają wtedy, czy wystarczy odświeżenie impregnacji, czy konieczna będzie naprawa krawędzi oraz kompleksowa renowacja pasa wjazdowego. Tego typu prace renowacyjne można prowadzić etapowo, unikając przestojów w codziennej pracy magazynu.
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.