Dwa elektryczne autobusy są w Lubartowie, ładowarki stoją, plac jest utwardzony. Zanim jednak pojazdy wyjadą na miejskie trasy, ratusz chce wiedzieć, którędy mają jeździć. W środę, 9 września odbyło się otwarte spotkanie konsultacyjne. Mieszkańcy przyszli z konkretnymi wnioskami, a urzędnicy z konkretną listą rzeczy, których zrobić się nie da.
Podstawowym założeniem nowego układu jest linia nr 1: szybkie połączenie na osi północ - południe, czyli ciągiem ulic Lubelska - Rynek I - Słowackiego.
- Przemieszczenie się na linii północ - południe, mimo że powinno zajmować kilkanaście minut, trwa kilkadziesiąt minut - tłumaczył Radosław Stępiński, naczelnik Wydziału Infrastruktury Miejskiej UM Lubartów, opisując dzisiejszy przebieg trasy czerwonego busika. Nowa "jedynka" ma tę wycieczkę "krajoznawczo-rozpoznawczą" po całym mieście wyeliminować.
Od ronda w Łucce do ronda przy ul. Wojska Polskiego jest 4600 metrów. Autobus miałby jechać jeszcze dalej, do osiedla Kopernika i w ul. Północną, co dokłada kolejne dwa kilometry. Częstotliwość na tej linii, jak zapowiadał naczelnik, nie powinna przekraczać 40 minut, od rana do późnych godzin wieczornych.
Argument za takim rozwiązaniem jest liczbowy. Według ostatnich pomiarów dobowy ruch na ul. Lubelskiej to ponad 16 tysięcy pojazdów. Na równoległym ciągu dróg powiatowych, czyli ulicach Szaniawskiego i Powstańców Warszawy, ponad 10 tysięcy. Razem daje to ponad 26 tysięcy pojazdów na dobę na dwóch ulicach oddalonych od siebie o jakieś dwieście metrów.
- Skupiamy się na tym, żeby tych ludzi obsłużyć, żeby trochę tych samochodów zostało w domu - mówił Stępiński.
Nowością będzie przystanek na początku ul. Północnej. Wymusza go zapowiadana przez Zarząd Dróg Powiatowych przebudowa zatoki autobusowej na osiedlu Kopernika.
Druga i trzecia linia miałyby kursować naprzemiennie, a "trójka" została mieszkańcom przedstawiona w kilku wariantach. To tutaj skupiła się cała dyskusja.
Wspólne dla wszystkich propozycji jest to, że autobus zatrzyma się przy szpitalu oraz dojedzie do targowiska miejskiego, które ma być wkrótce przebudowywane i rozbudowywane, z prawdziwym parkingiem i nowymi wiatami. W planach jest też kilka nowych przystanków w różnych częściach miasta (ich lokalizację przedstawialismy w osobnym artykule).
Osobnym zadaniem jest dowóz do strefy ekonomicznej, gdzie pracuje już wiele osób. Tam kluczowe są godziny około szóstej rano, po czternastej i po dwudziestej drugiej, czyli początki i końce zmian.
Największym minusem części wariantów jest, zdaniem samego naczelnika, sposób obsługi osiedla Królów Polskich i ul. Lipowej. W niektórych układach mieszkańcy tej części miasta zamiast pojechać wprost do centrum, objeżdżaliby pół Lubartowa.
- Wariant trzeci linii numer trzy jest według mnie najsensowniejszy - ocenił radny Piotr Kusyk. To ta wersja, choć na mapie wygląda najbardziej zawile, w wielu miejscach styka się z linią nr 1, co daje realne możliwości przesiadki.
Lista wniosków z sali była długa i bardzo konkretna:
Trasy "ósemkowe. Radny Krzysztof Sroka, który przyszedł na spotkanie z pytaniami zebranymi od mieszkańców, sprawdził rozwiązania stosowane w miastach wielkości Lubartowa, czyli 18 - 25 tysięcy mieszkańców. Pytał, czy zamiast pętli nie lepiej poprowadzić linie tak, by przecinały się w centrum za każdym razem. Naczelnik odpowiedział, że taki wariant rozważano, ale gabaryty pojazdu i geometria skrzyżowań to uniemożliwiają.
Za mało przystanków przesiadkowych. Radny Piotr Kusyk wyliczył, że w przedstawionych wariantach linie 1 i 2 mają tylko jeden wspólny przystanek. - Jeśli gdziekolwiek wsiądę i zechcę się przesiąść na linię numer jeden, to muszę przejechać całe miasto - argumentował.
Powrót, a nie tylko dojazd. Jedna z uczestniczek postawiła sprawę wprost: najważniejszy jest dojazd do szpitala i ze szpitala, dla osób starszych i schorowanych. Dziś bywa tak, że dojazd jest, ale powrót dopiero po kilku godzinach. - Ze szpitala można poczekać w cieple, ale trzech godzin czekania przy cmentarzu komunalnym nikomu nie życzę - dodała inna mieszkanka.
Godziny szkolne. Uczeń liceum przy ul. Chopina zwrócił uwagę, że większość klas w jego szkole kończy lekcje o 14.10 albo o 15.00, a autobus odjeżdża dokładnie o 15.00 albo jedzie w przeciwnym kierunku. - Nie ma jak nawet dojść z tych pięciu minut - mówił.
Skomunikowanie z pociągami. Pytanie o dopasowanie rozkładu do czterech połączeń do i z Warszawy. Naczelnik uznał uwagę za słuszną, ale zaznaczył, że rozkłady będzie można układać dopiero po ustaleniu ostatecznego przebiegu tras.
Ulica Wojska Polskiego. Mieszkanka poprosiła o przedłużenie linii o około 700 metrów, do drogi dojazdowej, na której autobus mógłby zawrócić. Argumentowała, że brak chodnika sprawia, że dzieci nie mogą same iść do szkoły. Ta sama dyskusja zeszła zresztą na obiecany od lat chodnik i skończyła się dość ostrą wymianą zdań.
Soboty i zakupy. Padła uwaga, że mieszkańcy są dziś odcięci od dojazdu pod markety, a to właśnie w soboty robi się większe zakupy.
Informacja na przystankach. Przy trwających remontach mieszkańcy nie wiedzą, czy autobus na dany przystanek podjedzie. Urzędnicy odpowiedzieli, że stosowne komunikaty są już wywieszane.
Padło też pytanie, czy w momencie zakupu ratusz analizował, czy autobus wjedzie tam, gdzie mieszkańcom jest potrzebny. - Rozumiem, autobus, który będzie jeździł z północy na południe, może być duży, nie ma problemu, jedzie po prostej, na rondach spokojnie zawróci. Natomiast ten drugi jest gabarytowo za duży na niektóre małe ulice. Dobrze by było, żeby był jednak mniejszy - mówił Piotr Kusyk, kierując pytanie do obecnego na sali wiceburmistrza Radosława Szumca.
Naczelnik uciął ten wątek. - To nie jest sesja rady miasta. Zaprosiliśmy państwa na konsultacje. Nie brałem udziału w przetargu, dostałem te autobusy i staram się najlepiej jak mogę wykonać swoje zadanie - odpowiedział, zaznaczając, że chciał rozmawiać o tym, co jest, a nie o tym, co było. Radny zapowiedział, że o sprawie powie także na sesji.
To pytanie wróciło na spotkaniu kilka razy i wywołało najwięcej emocji. Podnosił je przede wszystkim radny Krzysztof Sroka. Uczniowie wsiadający na ul. Krańcowej zamiast pojechać wprost do RCEZ i "trójki", w każdym z wariantów objeżdżają kawał miasta. Pytanie brzmiało wprost: dlaczego nowy transport publiczny omija ulicę, przy której uczą się setki dzieci?
Powód jest techniczny i, jak podkreślał naczelnik, nie ma nic wspólnego z lekceważeniem tej części miasta. Nowe pojazdy są elektryczne i niskopodłogowe, a na ul. 1 Maja jest około pięciu progów zwalniających. Trzy z nich to wyniesione przejścia dla pieszych, między innymi przy kościele i przy szkole podstawowej.
- Ten autobus sobie nie poradzi albo nie pojeździłby zbyt długo, gdyby miał skakać tam i z powrotem po wszystkich progach - tłumaczył Stępiński. - To nie jest tak, że uważam, że ta ulica straciła na wartości. Doskonale wiem, że są tam szkoły, moje dzieci też tam chodzą. Po prostu względy techniczne nie pozwalają puścić tych pojazdów tą trasą.
Sytuacji nie ratuje czerwony busik, który z progami sobie radzi. Miasto nie planuje utrzymywać równolegle drugiego systemu dowozów tylko po to, by obsłużyć jedną ulicę.
Radny Sroka argumentował, że dojazd autobusu pod szkoły odciążyłby ruch w całej okolicy. - Zobaczcie, jakie to będzie odciążenie, jeżeli rodzice przestaną dowozić tu dzieci. Tam co trzy sekundy ktoś zawraca, bo wysadza ucznia, blokuje wjazd na osiedle. Rano jest tam po prostu meksyk - mówił.
Wnioski w tej sprawie zostaną zarejestrowane i przeanalizowane, ale naczelnik nie zostawił złudzeń, że da się je spełnić w obecnych realiach technicznych.
Ulica 1 Maja nie jest jedynym problemem. Nowy autobus ma około dziewięciu metrów długości, więc długość akurat nie jest kłopotem. Kłopotem są szerokość, wysokość i promień skrętu.
Na spotkaniu obecny był kierowca, który testował już pojazd na rozważanych trasach. W wielu miejscach starego centrum musiałby w praktyce jechać środkiem drogi.
Do tego dochodzą wąskie ulice, wszędobylskie zaparkowane samochody, skrzyżowania o praktycznie zerowym promieniu łuku, słupy energetyczne i znaki tuż przy krawędzi jezdni, wysepki oraz drzewa rosnące niemal w krawężnikach, których korony sięgają nad oś jezdni.
Nawet gdyby trasy uzgodniono jutro, autobusy nie ruszą od razu. Operator, czyli Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej, potrzebuje około miesiąca na przygotowanie rozkładów, sprawdzenie czasów przejazdu i logistykę kierowców. Równolegle miasto musi zlecić dokumentację i projekty nowych przystanków.
- Teoretycznie byłbym w stanie być gotowy z tymi rzeczami, które muszę zrobić, za miesiąc, czyli na początku października - deklarował Stępiński. I od razu dodał, że jest jedno "ale".
Tym "ale" jest rozkopany główny trakt komunikacyjny miasta. Remont ul. Słowackiego, czyli dokładnie tej osi, po której ma jeździć szybka "jedynka", trwa i nie ma na dziś pewnej daty zakończenia. Pierwotnie mówiło się o końcu roku. Do tego dochodzą inne inwestycje, przez które co chwilę zamykane są kolejne odcinki. W dniu spotkania nieprzejezdna była np. ul. Cmentarna gdzie trwały dziś prace związane z układaniem nowej nawierzchni.
Kluczowe może być doprowadzenie odtworzenia nawierzchni do ul. Parkowej. Wtedy cała zachodnia część miasta zyska alternatywny przejazd, co zdaniem urzędu zabierze z ul. 3 Maja trzydzieści do czterdziestu procent samochodów.
Ratusz deklaruje przy tym, że nie zamierza zabierać mieszkańcom tego, co już mają. - Wolałbym poczekać, aż trasa będzie w pełni przejezdna, i puścić wtedy tę szybką linię, niż odbierać ludziom to, do czego się przyzwyczaili - mówił Stępiński o czerwonym busiku, który na razie nie znika i ma pełnić rolę wyjścia awaryjnego.
To zdanie padło na spotkaniu w kilku wariantach i było właściwie jego puentą.
Ktoś chce dojechać na szóstą do strefy ekonomicznej. Ktoś inny na ósmą do szkoły, z drugiego końca miasta. Senior potrzebuje podjechać pod sam szpital, a nie wysiąść trzysta metrów dalej. Uczeń chce po lekcjach o 15.00 wrócić na południe Lubartowa. Wszyscy w tym samym czasie i wszyscy jednym autobusem, bo drugi obsługuje szybką oś północ - południe.
- Nie jest możliwe pogodzenie wszystkich. Bardzo bym chciał, uwierzcie mi państwo, ale wiem, że to niemożliwe. Ograniczają nas możliwości techniczne pojazdów i możliwości finansowe - mówił naczelnik.
Komunikacja pozostaje bezpłatna dla pasażerów i nikt nie planuje tego zmieniać, ale bezpłatna nie znaczy darmowa. Na jej funkcjonowanie zrzucają się wszystkie mieszkańcy, a Miasto nie jest w stanie sfinansować czterech, pięciu czy sześciu pojazdów, bo to przede wszystkim etaty kierowców i cała logistyka.
Urząd dysponuje też danymi o napełnieniach z obecnej linii i, jak przyznał Stępiński, są przystanki i godziny, na których nie wsiada ani nie wysiada nikt. To również wpłynie na kształt nowych tras.
Naczelnik podkreślał jednak, że spotkanie nie było fasadą. - To nie jest tak, że spotkamy się, a ja i tak zrobię, jak uważam. Może czegoś nie potrafię dostrzec, może państwo spojrzycie na to z innej strony i mnie odblokujecie - mówił, zachęcając do składania wniosków na piśmie. Zależy mu też, jak zaznaczył, żeby mieszkańcy zobaczyli między sobą, że sprawa nie jest czarno-biała.
Konsultacje społeczne w sprawie organizacji transportu publicznego w Lubartowie trwają do czwartku, 17 września. Uwagi i propozycje można:
Naczelnik zapewnił, że przyjmowane będą także wnioski napisane odręcznie, na zwykłej kartce. - Każdy taki dokument zostanie zarejestrowany i na pewno będzie rozważony - deklarował.
Otrzymuj powiadomienia o nowych treściach w serwisie.
Chcesz być na bieżąco z najważniejszymi informacjami z okolic? Wspieraj nasz serwis, komentuj artykuły i dziel się nimi ze znajomymi. Razem tworzymy Lubartów24!
reklamaSzukasz pracownika? dodaj ofertę pracy w tym miejscu. kontakt
Sprzedam wiejskie jajka bardzo smaczne od kur z wolnego wybiegu. Karmione zbożem i ziemniakami bez sztucznych dodatków do pasz.10 szt. -13 zł Możliwość dowiezienia do klienta. Zapraszam do... cena: 13 zł
Piekarnia Szczygiełek, zatrudnimy osobę do pracy w sklepie - saloniku piekarniczym w Ostrowie Lubelskim. Praca w wymiarze 3/4 etatu na umowę o pracę. Osoby zainteresowane w/w propozycją pracy...
Do wynajęcia 3 pokojowe mieszkanie z kuchnią i łazienką oraz komórką lokatorską w piwnicy. Mieszkanie zlokalizowane jest na I piętrze bloku w cichej okolicy w ścisłym centrum miasta....
Zatrudnię na umowę o pracę pracowników do montażu elewacjii wentylowanych i balustrad balkonów. Praca w Lublinie i okolicach. Szukam ludzi doświadczonych lub bez doświadczenia, ale...
Aby zainstalować aplikację Lubartow24 na swoim urządzeniu iOS, wykonaj poniższe kroki:
Kliknij przycisk "Udostępnij" ⬆️ na dole ekranu Safari
Przewiń w dół i wybierz "Dodaj do ekranu początkowego" ➕
Kliknij "Dodaj" w prawym górnym rogu ✅
Szybszy dostęp do lokalnych informacji!
Zainstaluj naszą aplikację i miej newsy zawsze pod ręką