Jeśli cenisz lokalne informacje - skomentuj i udostępnij
Jak przekazała spółka, ktoś ponownie zniszczył wyposażenie ogólnodostępnej toalety. Na drzwiach i ścianach pojawiły się bazgroły, a z umywalki wyrwano i skradziono zasilacz baterii. PGK określiło zdarzenie jako kolejny w ostatnim czasie przypadek celowego niszczenia miejskiej infrastruktury.
„To nie jest bezmyślny żart ani głupi wybryk” - podkreśla przedsiębiorstwo. Spółka zwraca uwagę, że każde celowe uszkodzenie oznacza konkretne koszty naprawy, które ostatecznie ponoszą wszyscy mieszkańcy. Pieniądze wydane na usuwanie skutków wandalizmu mogłyby zostać przeznaczone na cele, które faktycznie służą lokalnej społeczności.
PGK przyznaje, że trudno zrozumieć motywy osób niszczących wspólne dobro, a jeszcze trudniej zaakceptować to, że za ich działania płacą wszyscy. Spółka zaznacza, że wandalizm nie może być traktowany jako norma ani pozostawać bez reakcji.
Przedsiębiorstwo wyraża nadzieję, że osoby odpowiedzialne za zniszczenia zostaną ustalone i poniosą konsekwencje swoich działań. „Szanujmy to, co jest nasze wspólne. Bo zniszczyć jest łatwo. Naprawić - już za nasze pieniądze” - apeluje PGK.
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.