💬 Masz coś do dodania? Lokalne tematy najlepiej znają lokalni mieszkańcy.
„Regularne przycinanie trawników pozbawia je możliwości normalnego funkcjonowania, co widać przez to, w jakim są stanie" - pisze Czytelnik. Jak zauważa, wiele trawników w Lubartowie jest zżółkniętych, z łysymi plamami, na których trawa rośnie już tylko „nieregularnymi wyspami". Jak pisze: „takie trawniki nie są w stanie magazynować wody, co jest szczególnie istotne przy nagłych ulewach, gdy coraz częściej miasto zostaje zalewane".
Ten artykuł powstał dzięki zgłoszeniu od czytelnika - dziękujemy!
Czytane tu materiały powstają dzięki Wam! Nie możemy być wszędzie, ale z Waszym wsparciem jesteśmy znacznie bliżej spraw, które was interesują. Masz temat, który warto opisać lub zdjęcie warte pokazania?
Napisz do nas!
Na przełomie czerwca i lipca IMGW wydawał dla województwa lubelskiego ostrzeżenia przed upałem najwyższego, 3. stopnia, z temperaturą sięgającą 33–37°C, a jednocześnie przed burzami z opadami rzędu 35–55 mm i porywami wiatru dochodzącymi lokalnie do 100–115 km/h. Właśnie taka pogoda, susza przerywana gwałtownymi ulewami, najmocniej obciąża kanalizację i sprzyja podtopieniom.
Spostrzeżenia Czytelnika pokrywają się z zaleceniami ekspertów. Tereny zielone są elementem tzw. małej retencji - spowalniają odpływ wody, odciążają kanalizację i obniżają temperaturę otoczenia. W czasie suszy zbyt nisko przycięta trawa nie rozkrzewia się, lecz zasycha. Rekomendowane jest ograniczanie koszenia i ustawianie kosiarek wyżej. Rzadsze koszenie w czasie suszy stosują dziś takie duże miasta jak m.in. Warszawa, Kraków i Łódź (z zastrzeżeniem, że regularnie kosić trzeba tam, gdzie decyduje o tym bezpieczeństwo: przy skrzyżowaniach, przejściach i wzdłuż jezdni, gdzie wysoka trawa ogranicza widoczność).
Warto dodać, że w ostatnim czasie w Lubartowie widać działania idące w stronę "zazieleniania" miasta - w miejscach dotkniętych dotąd "betonozą" powstają nowe rabaty kwiatowe, pojawiają się też plany ogrodów deszczowych i sadzone są nowe drzewa. Na pełne efekty trzeba jeszcze poczekać, ale to krok w dobrą stronę.
Dobrze byłoby, gdyby (zgodnie z sugestią Czytelnika) wszyscy zarządcy zieleni w mieście ograniczali koszenie tam, gdzie nie ma ono znaczenia dla bezpieczeństwa, a intensywne strzyżenie zostawiali dla miejsc, gdzie faktycznie jest potrzebne.
Do listu Czytelnik dołączył zdjęcia pokazujące stan trawników w różnych częściach miasta – publikujemy je w załączonej galerii.
A jak Wy zapatrujecie się na letnie koszenie trawników? Czy na własnych podwórkach i działkach ograniczacie latem częstotliwość koszenia albo podnosicie wysokość cięcia?
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.