💬 Masz coś do dodania? Lokalne tematy najlepiej znają lokalni mieszkańcy.
Wernisaż stał się okazją do ważnej refleksji nad rolą fotografii w zachowywaniu pamięci. Jak podkreślał dyrektor biblioteki Grzegorz Winnicki, nawet najbardziej banalne kadry, sceny z codziennej drogi do pracy czy sklepu, po latach stają się bezcennym dokumentem. To jedyny ślad po miejscach i ludziach, których już nie ma. Wystawa Jureckiego jest tego doskonałym przykładem. Fotografie wykonane prawie 45 lat temu, na trudno dostępnych wówczas filmach, dziś opowiadają historię miasta w sposób, w jaki nie zrobi tego żadna kronika.
To właśnie świadomość wartości dokumentalnej kierowała młodym Krzysztofem Jureckim, gdy z aparatem w ręku przemierzał ulice rodzinnego miasta. Jego prace są zapisem rzeczywistości bez upiększeń i inscenizacji - to czysty, surowy dokument.
Autor przyznał, że widok miasta, jaki wyłania się z jego zdjęć, jest smutny. Nie znajdziemy tu optymistycznych, humorystycznych obrazków. Zamiast tego Jurecki kierował obiektyw na to, co było wtedy zapomniane, odrzucone lub po prostu brzydkie i nieestetyczne. Na wystawie zobaczymy m.in. zaniedbany cmentarz żydowski, który w tamtych czasach był terenem nieogrodzonym i zdewastowanym. (Jurecki interweniował nawet w tej sprawie u konserwatora zabytków, niestety bezskutecznie). Wystawa pokazuje też ruiny i opuszczone zaułki miasta.
Obok tych obrazów pojawiają się też oczywiście reprezentacyjne budowle, takie jak pałac czy kościoły, które w niewielkim stopniu uległy zmianie. Jednak to właśnie te "brzydkie" i surowe zdjęcia stanowią o sile wystawy, pokazując miasto prawdziwe, niekoniecznie ładne, ale fascynujące w swoim autentyzmie. Na fotografiach widać też ludzi, ich stroje i puste ulice z niewielką liczbą samochodów.
Wystawa w Lubartowie to jedynie fragment większej całości, która w grudniu zostanie zaprezentowana w prestiżowej galerii w Łodzi, a następnie wydana w formie książki. Prace Krzysztofa Jureckiego to nie tylko sentymentalny powrót do przeszłości, ale przede wszystkim świadectwo tego, jak ważna jest dokumentacja otaczającej nas rzeczywistości. To apel, by robić zdjęcia, wywoływać je i przechowywać, bo za kilkadziesiąt lat mogą stać się jedynym oknem na nasz dzisiejszy świat.
Wystawę można oglądać w bibliotece (ul. Lubelska 36) do końca listopada, do czego serdecznie zachęcamy.
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.