Chcesz więcej takich materiałów? Skomentuj. Udostępnij. Podeślij znajomym. Twoja aktywność to paliwo dla lokalnych informacji.
EM (Efektywne Mikroorganizmy), które zostaną wpuszczone w dno stawu, z czasem będą się uwalniać i powoli unosić na powierzchnię wody. Mają za zadanie zwalczyć drobnoustroje odpowiedzialne za objawy chorobowe gleb i roślin (w przypadku naszego stawu usunąć mają także brzydką woń z wody). Urządzenie, z którego korzystać będą uczestnicy akcji pomoże także w napowietrzeniu wody.
Na pomysł aplikowania EM w dno stawu wpadł dr inż. Marcin Sitarek, konsultant ds rewitalizacji zbiorników wodnych metodą biologiczną. Obecnie Sitarek pracuje w Ośrodku Doradztwa Rolniczego, a o problemie lubartowskiego stawu dowiedział się od Nicole Słomińskiej.
- Nasza metoda jest czysto ekologiczna, bezpieczna i nieinwazyjna, bo my nie ruszamy struktury dna i nie musimy wyciągać mułu, żeby wpuścić preparat. Muł w sposób biologiczny go rozłoży– powiedział.
Początkowo, plan oczyszczania stawu zawierał odkopanie mułu ze stawu, a dopiero potem wpuszczenie preparatu. Jednak jak doradził Sitarek, aby nie uszkodzić strefy życia przy dnie, wystarczy łódka i odpowiedni sprzęt. To właśnie w Lubartowie sprzęt Sitarka zostanie wypróbowany po raz pierwszy.
W maju pisaliśmy o akcji wrzucania do stawu kul bokashi. Koordynatorką tamtej akcji także była Nicole Słomińska.
- Współpracujemy także z wędkarzami. Dzisiejszą akcję powtórzymy na wiosnę, by osiągnąć pełen efekt – powiedziała.
Akcja aplikowania preparatu do wody trwać będzie jeszcze dziś i jutro od godz. 8:00 do 17:00. Każdy zainteresowany może przyjść nad staw i obejrzeć „Drużynę EM” w akcji, a także spytać koordynatorów o szczegóły. A ty co sądzisz o tej metodzie oczyszczania stawu? Czekamy na komentarze.
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.