💬 Masz coś do dodania? Lokalne tematy najlepiej znają lokalni mieszkańcy.
Młodzi ludzie podawali się za ankieterów. Prosili o wypełnienia, do niczego niezobowiązującej ankiety i podpisanie się pod nią. Ankieta dotyczyła najczęściej stanu zdrowia. Po kilku dniach w domu pojawiał się kurier z przesyłką w której były np. materace. Okazywało się, ze składając podpis pod ankietą ankietowana osoba podpisywała umowę zakupu sprzętu rehabilitacyjnego.
Naciągaczami zajęła się lubartowska policja. Przesłuchała kilku świadków i przesłała dokumenty do prokuratura z propozycją odmówienia wszęcia sprawy. Prokuratura zdecydowała inaczej. Policjanci muszą jeszcze raz gruntownie zająć sie tą sprawą.
Akta sprawy trafiły do policjanta zajmującego się nią - mówi sierz. Anna Prus z lubartowskiej policji. Więcej szczegółów będzie znana w poniedziałek - dodała.
Nasz system wykrył, że Twoja przeglądarka najprawdopodobniej zablokowała wyświetlenie treści tego artykułu. Prosimy o wyłączenie w swojej przeglądarce dodatków takich jak AdBlock, uBlock itp dla tej strony. Dziękujemy.