Na zakończenie majowej sesji przewodniczący Tomasz Krówczyński poinformował radnych o piśmie, które wpłynęło do urzędu - wniosku jednej z mieszkanek o rozwiązanie Rady Miasta.
Chcesz więcej takich materiałów? Skomentuj. Udostępnij. Podeślij znajomym. Twoja aktywność to paliwo dla lokalnych informacji.
Dokument nie jest jednak adresowany do Rady, lecz skierowany do jej przewodniczącego „do wiadomości". Jak wynika z jego treści, nie uruchamia procedury referendum w sprawie odwołania Rady.
Pismo datowane jest na 21 maja 2026 r., a do Urzędu Miasta wpłynęło 25 maja. Jego autorką jest mieszkanka Lubartowa, która, jak poinformowano podczas sesji, złożyła do Prezesa Rady Ministrów, za pośrednictwem Wojewody Lubelskiego, wniosek o rozwiązanie Rady Miasta Lubartów oraz przeprowadzenie przedterminowych wyborów do organu stanowiącego gminy.
Przewodniczący nie odczytał uzasadnienia pisma. Zachęcił radnych, by zapoznali się z nim w Biurze Rady, gdzie dokument jest dostępny. Podkreślił przy tym, że pismo skierowano do niego „do wiadomości", a nie do Rady jako organu - jego rolą było jedynie poinformowanie radnych, że taki dokument w ogóle wpłynął.
Choć uzasadnienie nie padło podczas sesji, po dokument udaliśmy się do Biura Rady. Autorka opiera wniosek na kilku argumentacj. Warto od razu zaznaczyć, że przytoczone w piśmie sprawy są oceną i zarzutami jedynie wnioskodawczyni. Pierwszy i najmocniej eksponowany wątek to utrata społecznego zaufania i słaby nadzór nad burmistrzem. Zdaniem autorki Rada nie sprawuje rzeczywistego nadzoru nad działalnością burmistrza, a w ocenie „wielu mieszkańców" funkcja kontrolna nie jest realizowana w sposób wystarczający i skuteczny. Rada miała nie reagować stanowczo na pojawiające się kontrowersje, co, jak czytamy, pogłębiało społeczne przekonanie o braku transparentności działania organów miasta.
Na poparcie tej tezy wniosek przywołuje dwie konkretne sprawy. Pierwsza to inwestycja przy ul. Gagarina, wokół której pojawiły się protesty i sprzeciw mieszkańców, a druga to zakup nieruchomości przy ul. Wieniawskiego za środki publiczne; w trakcie publicznych dyskusji i obrad Rady miały pojawiać się pytania o zasadność wydatku, stan techniczny nieruchomości oraz skuteczność nadzoru Rady nad organem wykonawczym.
Drugi, najbardziej „policzalny" argument ma charakter demograficzno-ekonomiczny. Autorka wskazuje, że liczba mieszkańców Lubartowa spadła do ok. 19 566 osób, czyli poniżej ustawowego progu 20 tys. Ponieważ ustawa o samorządzie gminnym wiąże liczbę radnych z liczbą mieszkańców (do 20 tys. - 15 radnych, do 50 tys. - 21 radnych), a Rada liczy obecnie 21 osób, jej zdaniem skład powinien zostać zmniejszony do 15. Redukcję o sześciu radnych autorka szacuje na ok. 120–250 tys. zł oszczędności rocznie i nawet 600 tys. - 1 mln zł w skali całej kadencji (diety radnych, obsługa administracyjna, koszty organizacyjne) - środki, które można by przeznaczyć na potrzeby mieszkańców i inwestycje.
Choć w przestrzeni publicznej łatwo pomylić oba pojęcia, „rozwiązanie Rady" i „odwołanie Rady" to w polskim prawie dwie zupełnie różne drogi. Wniosek skierowany do Prezesa Rady Ministrów odwołuje się do mechanizmu ustawy o samorządzie gminnym. Zgodnie z nim Sejm (na wniosek Premiera) może w drodze uchwały rozwiązać radę gminy, ale wyłącznie „w razie powtarzającego się naruszania przez radę Konstytucji lub ustaw". To narzędzie nadzoru państwa nad samorządem, zarezerwowane dla sytuacji skrajnych. Pojedyncze pismo mieszkańca nie wszczyna tu żadnej wiążącej procedury - decyzja należy do centralnych organów państwa i wymagałaby wykazania, że Rada wielokrotnie łamała prawo.
Warto przy tym zauważyć, że argumenty wnioskodawczyni mają charakter ocen. Rozwiązanie rady wymaga natomiast czego innego: udokumentowanego, powtarzającego się łamania Konstytucji lub ustaw przez samą Radę. To bardzo wysoka poprzeczka, a sięga się po nią w praktyce niezwykle rzadko.
Czym innym jest odwołanie Rady przez samych mieszkańców w drodze referendum lokalnego. I właśnie tej drogi opisywane pismo nie uruchamia.
Prawo rzeczywiście przewiduje możliwość odwołania Rady przed upływem kadencji. W praktyce jest to jednak bardzo trudne, a statystyki referendów odwoławczych w Polsce są dla inicjatorów bezlitosne. Po pierwsze, referendum w sprawie odwołania rady mogą zainicjować wyłącznie mieszkańcy - trzeba powołać inicjatora, a następnie w ustawowym terminie zebrać podpisy co najmniej 10 proc. uprawnionych do głosowania w gminie.
Po drugie, obowiązuje zaostrzony próg ważności. Zwykłe referendum lokalne jest ważne przy frekwencji 30 proc. Ale referendum o odwołanie organu pochodzącego z wyborów bezpośrednich jest ważne tylko wtedy, gdy weźmie w nim udział co najmniej 3/5 liczby osób, które głosowały w wyborach tego organu. To poprzeczka, której w większości przypadków nie udaje się przeskoczyć - zwłaszcza że odwoływani włodarze i radni często zachęcają do bojkotu głosowania, licząc właśnie na zbyt niską frekwencję.
W efekcie zdecydowana większość referendów odwoławczych w Polsce kończy się nieważnością - mimo że wśród tych, którzy faktycznie zagłosują, za odwołaniem opowiada się zwykle przytłaczająca większość.
Najlepszą ilustracją jest najświeższy przykład z Krakowa. W referendum przeprowadzonym pod koniec maja mieszkańcy odwołali prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego - frekwencja przy pytaniu o prezydenta (ok. 30 proc.) przekroczyła wymagany próg. To samo głosowanie zawierało jednak drugie pytanie: o odwołanie Rady Miasta. I tu się nie udało.
Mieszkańcy Lubartowa mieli zresztą okazję przekonać się o tym na własnym podwórku. Na początku maja minęło dokładnie 16 lat od nieudanej próby odwołania ówczesnego burmistrza Lubartowa. Mimo emocji głosowanie zakończyło się fiaskiem: do urn poszło zaledwie ok. 10,5 proc. uprawnionych i referendum okazało się nieważne.
Na razie pismo pozostaje tym, czym jest: wnioskiem pojedynczej mieszkanki, skierowanym do administracji rządowej i przekazanym przewodniczącemu Rady do wiadomości. Nie jest to wniosek o referendum i nie wszczyna automatycznie żadnej procedury wobec Rady Miasta.
Pewnej symboliki dodaje całej sprawie data: dokument o rozwiązanie Rady przewodniczący przedstawił radnym dokładnie 27 maja - w Dniu Samorządu Terytorialnego.
Dokladnie "krowa co duzo muczy mało mleka daje". Wszyscy przemadrzy z daleka 3 0
Niech sie babsko zajmie soba. Sama sie pcha pewnie do urzedu i stad ten bol. 3 1
niektórym radnym to by się przydał limit kadencyjności tak jak burmistrz ma 2 1
„Pismo trafiło tylko do wiadomości przewodniczącego, więc na razie niczego nie uruchamia. Rada nie jest zagrożona, a cała sytuacja wygląda bardziej symbolicznie niż realnie. 0 1
To leci, niech się uczą dzieci kulturki i polimiki. 0 2
Bardzo dobrze, popieram. Większość kometuje sobie w interncie, władza ogólnia ma to gdzieś bo ludzie sobie pokrzyczą, pokrzyczą a potem i tak wygrywa POPIS. A tutaj mamy coś nowego, jakiś oburzony mieszkaniec, niezadowolony z działań rady podjął jakąś konkretną akcję. Nawet jeśli to nie miało sensu, to było to oficjalne pismo, a przy jałowości urzędników na każdym poziomie - to będzie popłoch, bo nikt nie będzie wiedział co z tym zrobić. Taki gorący kartofel, niby nic, ale nikt go nie chce. I mimo że finalnie niewiele to pewnie wskóra, to zamieszania sporego ma szansę zrobić i pokazać że w społeczeństwie dalej są ludzie którym zależy i którzy są w stanie działać. 11 2
Jakaś głupiomądra. 2 4
Otrzymuj powiadomienia o nowych treściach w serwisie.
Lubartów24 to platforma, którą tworzymy wspólnie. Twoje komentarze i udostępnienia są dla nas bardzo cenne. Pomóż nam budować silną społeczność i dzielić się ważnymi informacjami z Lubartowa. Czekamy na Twój głos! lubartow24.pl/kontakt/
reklamaSpołem Lubartów zatrudni Piekarza oraz Cukiernika
Firma Transportowa zatrudni spedytora w transporcie krajowym - tylko z doświadczeniem. Kontakt telefoniczny 695240614.
PRACA SEZONOWA: Zbiór borówki amerykańskiej (Gmina Ostrów Lubelski) Szukasz pracy na wakacje? Chcesz dorobić w przyjaznej atmosferze i na świeżym powietrzu? Zapraszamy do dołączenia do...
Działka pod budownictwo jednorodzinne MN, atrakcyjnie położona, pierwsza linia zabudowy, z 2 stron ogrodzona, pierwsza linia zabudowy, szeroka, media, powierzchnia do ustalenia od co najmniej... cena: 75 zł
Aby zainstalować aplikację Lubartow24 na swoim urządzeniu iOS, wykonaj poniższe kroki:
Kliknij przycisk "Udostępnij" ⬆️ na dole ekranu Safari
Przewiń w dół i wybierz "Dodaj do ekranu początkowego" ➕
Kliknij "Dodaj" w prawym górnym rogu ✅
Szybszy dostęp do lokalnych informacji!
Zainstaluj naszą aplikację i miej newsy zawsze pod ręką